Odkryj schron

Garść historii

Na międzypolach poznańskich fortów VIII i VIIIa wybudowano w 1904 roku betonowy schron piechoty. Miał on pełnić rolę ukrycia dla żołnierzy pruskich podczas oblężenia twierdzy, do którego nigdy nie doszło. Podczas II wojny światowej ulokowano w jego pobliżu niemiecką baterię przeciwlotniczą. W okresie tzw. zimnej wojny przebudowano obiekt na schron kierowania obroną cywilną dla południowo-zachodniego Poznania. Od 2014 roku fundacja Poznańczycy prowadzi prace rewitalizacyjne w schronie i jego otoczeniu.

Obecnie schron znajduje się pod opieką Fundacji Poznańczycy.

1904

Schron składał się z sześciu pomieszczeń żołnierskich, pomieszczenia oficerskiego, składziku i ubikacji. Pomieszczenia łączył korytarz przebiegający wzdłuż całego schronu, z którego ośmioma wyjściami można było sprawnie opuścić ukrycie i zająć stanowiska polowe przygotowane do obrony na przedpolu i skrzydłach.

 

1960

Zimna wojna spowodowała, że zaczęto brać pod uwagę wojnę z użyciem arsenału atomowego oraz biologicznej broni. Z powodu braku środków na budowę nowego przebudowano Schron przy ulicy Babimojskiej. Aby mógł oprzeć się atakowi nuklearnemu  zasypano elewację, zaślepiono większość wejść, dobudowano szyb ewakuacyjny i nowe pomieszczenia. Powstała filtrownia, cetralka telefoniczna i kotłownia.

Dziś

Obiekt pozostawał prawdopodobnie w stanie dozorowanym, gotowym do użycia do wczesnych lat 80. XX wieku, a następnie stał się składnicą niepotrzebnego wyposażenia drużyn Obrony Cywilnej z okolicy. Jego rola militarna zakończyła się na początku lat 90. XX wieku – w podziemiach zaczęła funkcjonować harcówka, próby prowadził zespół muzyczny, a następnie stał opuszczony do lata 2014 roku, kiedy rozpoczęła się jego rewitalizacja.

Kliknij po więcej!
1904 - W latach 70. XIX wieku na nowo ufortyfikowano Poznań, tworząc z niego nowoczesną twierdzę fortową. W odległości 4-5 kilometrów od centrum miasta powstało przede wszystkim dziewięć standardowych fortów piechoty i nieliczne schrony . Po wybudowaniu ich zauważono jednak, że odległości pomiędzy poszczególnymi dziełami, które wynoszą ok. 3-4 kilometry mogą sprzyjać przenikaniu nieprzyjaciela przez bronioną linię i doprowadzić do zajęcia miasta, lub izolowania fortów i szturmowania ich ze słabo chronionego zapola. Aby temu zapobiec wybudowano pomiędzy istniejącymi dziełami głównymi, forty pośrednie (dzieła międzypola, niem: Zwischenwerk), które skracały zagrożony dystans o połowę. Wybudowano  dziewięć takich obiektów w dwóch fazach: najpierw zabezpieczono trzema obiektami doliny rzeczne Warty (na północy i południu) i Bogdanki, następnie wybudowano sześć kolejnych na pustych międzypolach fortów głównych. Powstał więc bardzo regularny układ: fort główny – fort pośredni – fort główny – fort pośredni itd. Mimo tych zabiegów nadal odległości pomiędzy dziełami wynosiły nawet 1,5 kilometra, czemu starano się zaradzić budując kilkadziesiąt schronów wspierających forty. Schron oczywiście ma niższą wartość bojową od standardowego fortu, ale jest zdecydowanie tańszy w budowie i eksploatacji oraz trudniejszy do zniszczenia ze względu na swoje niewielkie rozmiary. Najbardziej narażonym na atak Rosjan był  odcinek wschodni i północno-wschodni (tereny obecnego Miłostowa, Wilczego Młyna i Piątkowa), na których powstało najwięcej takich obiektów. Początkowo schrony wznoszono z cegieł, a po opanowaniu nowej technologii – z betonu. I z takiego właśnie budulca  powstał schron piechoty przy ulicy Babimojskiej, który wybudowano w 1904 roku na międzypolu fortu VIII i VIIIa, dla wzmocnienia południowo-zachodniego, słabiej narażonego na atak odcinka Twierdzy Poznań.

Schron składał się w sześciu pomieszczeń żołnierskich (dwóch większych i czterech mniejszych), pomieszczenia oficerskiego, składziku i ubikacji. W okresie pokojowym obiekt nie był obsadzony wojskiem, gdyż ze względu na niesprzyjające warunki bytowe (wilgoć, ograniczone oświetlenie), żołnierze mieszkali w garnizonowych budynkach koszarowych. Pomieszczenia łączył korytarz przebiegający wzdłuż całego schronu, z którego ośmioma wyjściami można było sprawnie opuścić ukrycie i zająć stanowiska polowe przygotowane do obrony na przedpolu i skrzydłach.

W takiej formie schron dotrwał do wybuchu I wojny światowej.

Kliknij po więcej!
1960 - Narastające napięcie pomiędzy dwoma przeciwstawnymi ideologicznie blokami na świecie: Paktem Północnoatlantyckim (NATO) i Układem Warszawskim pod przywództwem Związku Radzieckiego doprowadziło do sytuacji, w której zaczęto brać realnie pod uwagę możliwość wybuchu kolejnego konfliktu zbrojnego o zasięgu światowym. Armie dwóch głównych supermocarstw posiadały w swych arsenałach broń masowego rażenia, której przy eskalacji konfliktu nie zawahałyby się użyć. Dlatego zaczęto poszukiwania możliwości zabezpieczenia się przed jej niszczącymi skutkami. Naturalnie najlepszym sposobem byłoby wybudowanie schronów odpowiadających zapotrzebowaniu pola walki okresu „zimnej wojny”, ale nie dysponowano wystarczającymi środkami, a wręcz brakowało ich całkowicie. Dlatego zwrócono się ku już istniejącym, choć przestarzałym obiektom, ale jednak o solidnej konstrukcji, które można by zaadaptować na ukrycia. Wytypowano m.in. położony trochę na uboczu schron o konstrukcji betonowej przy ulicy Babimojskiej, położony trochę na uboczu, z działającym systemem odwadniającym. Aby mógł oprzeć się atakowi nuklearnemu, a takiego spodziewano się w pierwszej kolejności, należało dokonać szeregu przebudów. Przede wszystkim dla zniwelowania działania fali uderzeniowej i cieplnej zasypano elewację, tworząc łagodny pagórek. Zaślepiono wszystkie wejścia poza skrajnymi, dobudowując do jednego z nich labiryntowy korytarz służący za główne wejście, a do drugiego dobudowując szyb i przekształcając je w wyjście awaryjne. Zmieniono funkcje wielu pomieszczeń, przekształcając je w pomieszczenia użytkowe. W najdalej położonych dawnych izbach żołnierskich umieszczono agregat prądotwórczy i urządzenia filtrowentylacyjne. Kolejne pomieszczenie przeznaczono na centralkę telefoniczną. Dla poprawienia warunków bytowych w obiekcie dobudowano osobne pomieszczenie kotłowni z przyległym do niego składem opału (koksu). Na powierzchni ziemi, u wylotu dobudowanego korytarza będącego wejściem do schronu, wzniesiono niewielki budynek o lekkiej konstrukcji, z którego pełniono funkcje dozorowe. Schron jak na ówczesne warunki był bogato wyposażony i prawdopodobnie pełnił funkcję lokalnego ośrodka dowodzenia drużynami Powszechnej Samoobrony, które miały brać udział w likwidowaniu szkód powstałych po ataku bronią masowego rażenia na terenie Grunwaldu i południowego Poznania. Schron z pewnością nie miał służyć ukryciu dla ludności cywilnej, gdyż posiadał wtedy położenie peryferyjne w stosunku do głównych ośrodków miejskich, dojście do niego nie było oznakowane oraz nie posiadał części socjalnej przeznaczonej na przyjęcie kilkusetosobowej grupy ludzi. Obiekt pozostawał prawdopodobnie w stanie zamkniętym, dozorowanym, gotowym do użycia do wczesnych lat 80. XX wieku, a następnie stał się składnicą niepotrzebnego sprzętu i wyposażenia drużyn Obrony Cywilnej z okolicznych przedsiębiorstw.  Definitywnie jego rola militarna zakończyła się na początku lat 90. XX wieku, kiedy w podziemiach zaczęła funkcjonować harcówka, próby prowadził zespół muzyczny, a następnie stał opuszczony.

Przemiany Schronu

Trwająca od ponad pięciu lat rewitalizacja schronu przy ul. Babimojskiej możliwa była dzięki nakładowi środków i energii pasjonatów historycznych, oraz wsparciu Urzędu Miasta Poznania. W latach 90. XX wieku obiekt został rozkradziony i zdemolowany, a odnalezienie jego dokumentacji okazało się niemożliwe. Prace rozpoczęto od zabezpieczenia terenu, wywiezienia nagromadzonych śmieci i gruzu oraz odtworzenia brakującego fragmentu ogrodzenia. Następnie przystąpiono do przygotowania bezpiecznej trasy zwiedzania, aby schron mógł wziąć udział w II Dniach Twierdzy Poznań 2014 roku. W dalszej kolejności prowadzono prace wyposażeniowe, uzupełniając brakujące wyposażenie.

Kliknij, żeby przeczytać pełną historię Schronu!
Historia schronu przy ulicy Babimojskiej na poznańskim Grunwaldzie. W poznańskiej dzielnicy Grunwald znajduje się jeden ze schronów dawnej, wybudowanej przez armię pruską Twierdzy Poznań. Fundacja „Poznańczycy” specjalizująca się w edukacji  historycznej okresu I Wojny Światowej przeprowadziła udaną rewitalizację schronu i jego najbliższego otoczenia.   Okresy rozbiorów i wojen napoleońskich spowodowały, że zmianie uległa mapa polityczna Europy. Rosnące w siłę militarną państwo pruskie starało się zabezpieczyć własne granice oraz umocnić władzę na nowych terenach. Naturalną więc drogą postępowania była budowa fortyfikacji, które wspomagają obronę państwa oraz lokują w wybranych miejscach silne garnizony, stabilizujące sytuację społeczną i zatrzymując dążenia narodowościowe. Wybór pruskich strategów - Poznań, który leży na głównym kierunku operacyjnym w Europie (Paryż – Berlin – Warszawa – Moskwa), wydawał się bezdyskusyjny. Już od 1823 roku rozpoczęto prace na wzgórzu Winiarskim, gdzie powstał rozległy fort, znany obecnie jako  Cytadela (Park Cytadela). Następnie ufortyfikowano Ostrów Tumski, prawy brzeg Warty w miejscu, gdzie obecnie znajdują się budynki Politechniki Poznańskiej, a pierścień fortyfikacji poligonalnych wokół miasta domknięto przez budowę ciągłej linii umocnień wzdłuż dzisiejszych ulicy Królowej Jadwigi i Alei Niepodległości. W takiej formie twierdzę ukończono do 1869 roku, tworząc ciągłą linie fortyfikacji poligonalnych. Rok później wybuchła wojna francusko-pruska z użyciem nowoczesnej na ówczesne czasy artylerii, której wypiętrzone budowle fortyfikacji poligonalnych nie mogły się oprzeć. Ponadto zwiększyła się donośność i celność dział, przez co konieczne stało się odsunięcie linii obrony na kilka kilometrów od miasta. Ponieważ żaden mur czy wał nie mogły wytrzymać ciągłego ostrzału przez artylerię zaopatrywaną w przemysłowo produkowane wielkie ilości amunicji, postanowiono zrezygnować z nich na rzecz ciągłej zapory z ognia artyleryjskiego prowadzonego z fortów. Projekt standardowego fortu artyleryjskiego powstał w 1872 roku dla Strasbourga i Kolonii, a następnie był implementowany praktycznie na całym obszarze Cesarstwa Niemieckiego. Nie inaczej stało się w Poznaniu, gdzie powstało dziewięć takich obiektów w odległości 4-5 kilometrów od centrum miasta. Po wybudowaniu ich zauważono jednak, że odległości pomiędzy poszczególnymi dziełami, które wynoszą ok. 3 kilometrów mogą sprzyjać przenikaniu nieprzyjaciela przez bronioną linię i doprowadzić do zajęcia miasta lub izolowania fortów i szturmowania ich z zapola. Aby temu zapobiec wybudowano pomiędzy istniejącymi fortami głównymi, forty pośrednie (dzieła międzypola, niem: Zwischenwerk), które skracały zagrożony dystans o połowę. Wybudowano  dziewięć takich obiektów w dwóch fazach: najpierw zabezpieczono trzema obiektami doliny rzeczne Warty (na północy i południu) i Bogdanki, następnie wybudowano sześć kolejnych na pustych międzypolach fortów głównych. Powstał więc bardzo regularny układ: fort główny – fort pośredni – fort główny – fort pośredni itd. Mimo tych zabiegów nadal odległości pomiędzy dziełami wynosiły nawet 1,5 kilometra, czemu starano się przeciwstawić budując kilkadziesiąt schronów wspierających forty. Schron oczywiście ma niższą wartość bojową od standardowego fortu, ale jest zdecydowanie tańszy w budowie i eksploatacji oraz trudniejszy do zniszczenia ze względu na swoje niewielkie rozmiary. Najbardziej narażonym na atak Rosjan był odcinek wschodni i północno-wschodni (tereny obecnego Miłostowa, Wilczego Młyna i Piątkowa), na których powstało najwięcej takich obiektów. Początkowo schrony wznoszono z cegieł, a po opanowaniu nowej technologii – z betonu. I z takiego właśnie budulca powstał schron piechoty przy ulicy Babimojskiej, który wybudowano w 1904 roku na międzypolu fortu VIII i VIIIa, dla wzmocnienia południowo-zachodniego, słabiej narażonego na atak odcinka Twierdzy Poznań.  Schron składał się w sześciu pomieszczeń żołnierskich (dwóch większych i czterech mniejszych), pomieszczenia oficerskiego, składziku i ubikacji. W okresie pokojowym obiekt nie był obsadzony wojskiem, gdyż ze względu na niesprzyjające warunki bytowe (wilgoć, ograniczone oświetlenie), żołnierze mieszkali w garnizonowych budynkach koszarowych. Pomieszczenia łączył korytarz przebiegający wzdłuż całego schronu, z którego ośmioma wyjściami można było sprawnie opuścić ukrycie i zająć stanowiska polowe przygotowane do obrony na przedpolu i skrzydłach. Podczas I Wojny Światowej schron tak jak i cała poznańska twierdza nie miał okazji sprawdzenia się w walce, ale zapewne pozostawał przygotowany w stanie zmobilizowanym do około 1916 roku. Później, ze względu na odsunięcie się linii frontu wschodniego na ponad 500 kilometrów od Poznania, obiektu nie wykorzystywano. W okresie Powstania Wielkopolskiego schron jak i całą przestarzałą już wtedy twierdzę ominęły działania zbrojne. Pod koniec okresu międzywojennego zachodnią część pierścienia fortecznego przygotowano do obrony w związku ze spodziewaną agresją niemiecką. Wykonano wtedy prawdopodobnie fortyfikacje polowe, oczyszczono przedpole, a pobliską ulicę Grunwaldzką planowano zablokować zaporami przeciwpancernymi. Jednak ze względu na wycofanie się Armii Poznań i zajęcie Poznania bez walk przez Wehrmacht we wrześniu 1939 roku, fortyfikacje po raz kolejny nie wzięły udziału w walkach. Podczas okupacji niemieckiej na schronie i w jego najbliższym sąsiedztwie funkcjonowała bateria przeciwlotnicza. Pod koniec 1944 roku w związku ze zbliżaniem się wojsk radzieckich do ziem polskich i dawnych granic Rzeszy, dowództwo Wehrmachtu szukało możliwości wzmocnienia obrony własnych wojsk przez wykorzystanie m.in. istniejących już fortyfikacji. Pomimo, że wybudowana przez armię pruską poznańska twierdza nie przystawała swoimi rozwiązaniami technicznymi do pola walki II Wojny Światowej, postanowiono mimo wszystko wykorzystać istniejące forty i schrony do obrony Poznania, ogłoszonego twierdzą. Na całym obwodzie twierdzy fortowej po raz kolejny wykopano lub poprawiono istniejące już okopy, które na newralgicznych odcinkach, takich jak przede wszystkim odcinek wschodni, wsparto rowem przeciwpancernym. Ponieważ wszystkie poznańskie schrony z przełomu XIX i XX wieku są schronami biernymi, a więc nie można było prowadzić z nich ostrzału, wykorzystano je jako ukrycie przed nieprzyjacielskim ogniem oraz swego rodzaju zaplecze socjalne dla żołnierzy walczących w warunkach zimowych na pozycji polowej. Przerwanie linii obrony niemieckiej przez Rosjan nastąpiło w rejonie Dębca i Górczyna, a w okolicy dzisiejszej ulicy Babimojskiej toczono tylko niewielkie walki, które doprowadziły do wycofania się zagrożonych okrążeniem wojsk niemieckich na Cytadelę w pierwszych dniach lutego 1945 roku. Po przejściu frontu do wczesnych lat 50. XX wieku obiekt pozostawał opuszczony, stając się dla okolicznych mieszkańców zasobem materiałów budowlanych, a dla ich dzieci placem zabaw. Narastające napięcie pomiędzy dwoma przeciwstawnymi ideologicznie blokami na świecie: Paktem Północnoatlantyckim (NATO) pod przywództwem Stanów Zjednoczonych i Układem Warszawskim pod przywództwem Związku Radzieckiego doprowadziło do podczas tzw. kryzysu kubańskiego we wczesnych latach 60. XX wieku do sytuacji, w której zaczęto brać realnie pod uwagę możliwość wybuchu kolejnego konfliktu zbrojnego o zasięgu światowym. Armie dwóch głównych supermocarstw posiadały w swych arsenałach broń masowego rażenia, której przy eskalacji konfliktu nie zawahałyby się użyć. Dlatego zaczęto poszukiwania możliwości zabezpieczenia się przed jej niszczącymi skutkami. Naturalnie najlepszym sposobem byłoby wybudowanie schronów odpowiadających zapotrzebowaniu pola walki okresu „zimnej wojny”, ale nie dysponowano wystarczającymi środkami, a wręcz brakowało ich całkowicie. Dlatego zwrócono się ku już istniejącym, choć przestarzałym obiektom, ale jednak o solidnej konstrukcji, które można by zaadaptować na ukrycia. Wytypowano m.in. położony trochę na uboczu schron o konstrukcji betonowej przy ulicy Babimojskiej, położony trochę na uboczu, z działającym systemem odwadniającym. Aby mógł oprzeć się atakowi nuklearnemu, a takiego spodziewano się w pierwszej kolejności, należało dokonać szeregu przebudów. Przede wszystkim dla zniwelowania działania fali uderzeniowej i cieplnej zasypano elewację, tworząc łagodny pagórek. Zaślepiono wszystkie wejścia poza skrajnymi, dobudowując do jednego z nich labiryntowy korytarz służący za główne wejście, a do drugiego dobudowując szyb i przekształcając je w wyjście awaryjne. Zmieniono funkcje wielu pomieszczeń, przekształcając je w pomieszczenia użytkowe. W najdalej położonych dawnych izbach żołnierskich umieszczono agregat prądotwórczy i urządzenia filtrowentylacyjne. Kolejne pomieszczenie przeznaczono na centralkę telefoniczną. Dla poprawienia warunków bytowych w obiekcie dobudowano osobne pomieszczenie kotłowni z przyległym do niego składem opału (koksu). Na powierzchni ziemi, u wylotu dobudowanego korytarza będącego wejściem do schronu, wzniesiono niewielki budynek o lekkiej konstrukcji, z którego pełniono funkcje dozorowe. Schron jak na ówczesne warunki był bogato wyposażony i prawdopodobnie pełnił funkcję lokalnego ośrodka dowodzenia drużynami Powszechnej Samoobrony, które miały brać udział w likwidowaniu szkód powstałych po ataku bronią masowego rażenia na terenie Grunwaldu i południowego Poznania. Schron z pewnością nie miał służyć ukryciu dla ludności cywilnej, gdyż posiadał wtedy położenie peryferyjne w stosunku do głównych ośrodków miejskich, dojście do niego nie było oznakowane oraz nie posiadał części socjalnej przeznaczonej na przyjęcie kilkusetosobowej grupy ludzi. Obiekt pozostawał prawdopodobnie w stanie zamkniętym, dozorowanym, gotowym do użycia do wczesnych lat 80. XX wieku, a następnie stał się składnicą niepotrzebnego sprzętu i wyposażenia drużyn Obrony Cywilnej z okolicznych przedsiębiorstw.  Definitywnie jego rola militarna zakończyła się na początku lat 90. XX wieku, kiedy w podziemiach zaczęła funkcjonować harcówka, próby prowadził zespół muzyczny, a następnie stał opuszczony do lata 2014 roku, kiedy rozpoczęła się jego rewitalizacja.